„Szczęśliwy pech” by Iwona Banach

Swego czasu zafascynowała mnie literatura z serii „Babie lato”. Sięgając po kolejną książkę z tej serii nie spodziewałam się, że a) po raz kolejny wsiąknę bezlitośnie, b) natknę się na tak fascynującą opowieść. Pewna kobieta postanawia spędzić lato na totalnym odludziu, bo chce pisać. Kobieta zaiste specyficzna… Ilość nieprawdopodobnych sytuacji, jaka jej się przytrafia, sposób, w jaki potrafi zdemolować skutecznie dom i życie pewnego mężczyzny, oraz generalna ilość nieprawdopodobnych przypadków powodują, że książka wsysa na amen. Nie jest się w stanie od niej oderwać, kradnie się dosłownie każdą chwilę, żeby tylko poczytać, doczytać, zobaczyć, co dalej. Świetnie napisany w zasadzie kryminał, z delikatnym, ale to bardzo delikatnym romansowym elementem w tle, za to z potężną tajemnicą, sprawiają, że jak już w końcu nagle i niespodziewanie historia dobiega końca, to aż żal. Co się naśmiałam, to moje. Regi jest niemożliwa, pomijając jej pech, bo to niemożliwe, żeby jednej osobie mogło się przytrafić aż tyle, żeby jedna osoba mogła tyle, praktycznie nieświadomie,  narozrabiać… ale jednocześnie wzbudza sympatię, bo jest pomysłową kobietką z dużym potencjałem. Już nie mogę się doczekać nowej książki tej Autorki! Jeszcze tylko dwa dni… :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.