„Jak Cię zabić, kochanie?” by Alek Rogoziński

To jest tak. Raz człowiek sięga po książkę i bam! Trafia dokładnie na to, czego mu akurat było potrzeba. W ciemno sięga człowiek o kolejną książkę tego samego autora i….. się nie zawodzi.

I potem nadchodzi TEN dzień. Człowiek mobilizuje wszystkie wewnętrzne siły psychiczne i udaje się do centrum handlowego. Czego człowiek szczerze nie cierpi. Ale jak już się wybiera, to z zamiarem. Moim zamiarem tego dnia był zakup obuwia typu sandały. Na obcasie. Ale tak się poskładało, że po drodze do buciarni postawili księgarnię. A ja należę do tego dziwnego gatunku, że księgarni ominąć nie potrafię, co nie tyczy się ciucholandów, czyli mniej lub bardziej markowych sklepów w centrach. I tak wchodzę do tej księgarni, tak że niby mimochodem, bo małż na widok kolejnej książki wzdycha tylko ciężko, a tu co ja patrzę??? W nowościach pachnący, świeżutki kryminał jednego z moich najulubieńszych Autorów. I znów biorę w ciemno.

Już kinie świerzbią mnie rączki i oczęta, już chcę odpalać latarkę, ale nie… jestem dzielna. W domu ogarniam co się da, by nic mnie nie rozpraszało, biorę oddech i…. wsiąkam. Definitywnie. Kot nabywa się solidnej traumy, kiedy mu co chwilę nad uchem wybucham atakami niepohamowanego śmiechu. Bo książka ta jest genialna.

A z racji tego, że nic nie dzieje się przypadkiem – butów nie kupiłam. Jakby Los wiedział, że nagle będę miała znacznie więcej niż zwykle czasu i jakiś moment dłuższy bez obcasów, więc z racji tego książkę machnęłam w kilka godzin.

Gdyby ktoś z tego zrobił film, to byłby ten film genialny. Inaczej – gdyby ktoś odważył się z tego zrobić film. Historia jest tak niewiarygodna, są tak poplątane wątki, że o rany. Jednocześnie fabuła jest niezwykle spójna. Od samego początku dochodzi do kuriozalnych sytuacji, co się uśmiałam, to moje, a ostatnio tak się uśmiałam, czytając kryminały ś.p. Joanny Chmielewskiej. I dokładnie taki kryminał był mi w tej chwili potrzebny. Generalnie tak – trup niedorobiony ściele się gęsto, przypadki powodują wypadki, a całość zmierza do takiego zakończenia, że o ho ho.

Szczerze i z całego serca polecam i niecierpliwie czekam na kolejne!!!!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.