„Martwe ciała” by Waldemar Ciszak i Michał Larek

Nie przepadam za literaturą faktu. Zwłaszcza w odniesieniu do spraw karnych i procesów sądowych. Z niewiadomych przyczyn jednakowoż intuicja pchnęła mnie wprost w świat, opisywany przez dwóch znakomitych Autorów.

Ta książka to zapis niewiarygodnej wprost sprawy karnej, toczącej się w latach 80. XX wieku. Dla jednych to odległa przeszłość, dla mnie to lata wczesnej młodości. I chyba dlatego… kurczę, nie mogę powiedzieć, że wstrząsnęła mnie ta książka. Nie dlatego, że słaba, broń Boże. Ale sposób przekazywania informacji jest naprawdę mocno obiektywny, subiektywizm pojawia się w momencie tłumaczenia „z polskiego na nasze”, czyli, na przykład, zawiłości opinii biegłych psychiatrów na język zrozumiały dla laika. Wstrząśnie mnie pewnie od jutra rana, kiedy zacznie do mnie docierać ogrom zbrodni i niemoralności tego, czego dopuścił się główny „bohater” – nekrofil, morderca i dzieciobójca.

Książka jest szczegółowym zapisem tej sprawy, ze znakomicie oddanym nie tylko klimatem, zarówno dochodzenia, jak już i samego procesu, gdzie, co prawda, zakończenie jest jakby jasne, ale czyta się to z niekłamanym poruszeniem…

Polecam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.