„Gra o wszystko” by Joanna Opiat – Bojarska

Są książki, które powodują, że muszę się na chwilę zatrzymać po ich przeczytaniu. Muszę na moment ochłonąć, poukładać sobie w głowie to, co przeczytałam, a przede wszystkim wyjść z przedstawionego w nich świata, który oblepia mnie jak najgęstsza z gęstych melasa. Bo ładunek emocjonalny, jaki niosą ze sobą jest tak potężny, że nie da się tak po prostu wrócić do otaczającej mnie rzeczywistości.

Joanna Opiat – Bojarska ma rzadki dar. Jej książki nie tylko są niewiarygodnie dobrze dopracowane w szczegółach, ale przede wszystkim za każdym razem wprowadzają w klimat mocno specyficznych problemów. Problemów, o których nie mówi się głośno. Które dla jednych problemem są, a dla innych stanowią po prostu codzienność. Codzienność, która może stać się w pewnym momencie więzieniem.

„Gra o wszystko” to ciąg dalszy historii Aleksandry Wilk. Dla tych, którzy nie czytali poprzednich części – nie, nie zdradzę, jakiej historii. Jedno mogę tylko powiedzieć – mocno skomplikowanej. Tym razem bohaterka trafia w sam środek sytuacji, która może zdawać się pokłosiem prowadzonej przez nią terapii. I tu czytelnik wchodzi w świat mroczny. W świat parafilii, lepiej znanych jako dewiacje seksualne. Świat seksu, pożądania, pragnień, niebezpiecznych gier i groźnych zachowań. I w tym świecie pojawia się ktoś, kto, uważając się za boga, postanawia ukarać w najbardziej wymyślny sposób osoby, dla których tylko najbardziej wyuzdane zabawy są drogą do zaspokojenia. Morderca wydaje się krążyć wokół głównej bohaterki jak wilk. I tak naprawdę wiele wskazuje na to, że Aleksandra rzeczywiście może być zamieszana w kolejne morderstwa…

Joanna Opiat – Bojarska stworzyła kolejną znakomitą książkę. Czyta się to znakomicie, problemem jest konieczność wykonywania czynności domowych oraz, niestety, praca. Bo ciężko jest się od tej książki nie tylko oderwać, ale i ciężko wrócić z tego świata do normalności. Postacie są znakomicie zarysowane. Równie interesujący jest wątek drugi, czyli prowadzona przez Urszulę sprawa z Archiwum Z, dotycząca morderstwa małej dziewczynki. Wkurzający mocno jest Tomasz. Aleksandrę momentami mam ochotę złapać za fraki i nią mocno potrząsnąć, bo popełnia kardynalne błędy. Czytając książkę czułam się po prostu, jakbym tam była. W tej historii. Autorka znakomicie potrafi słowem rysować obrazy tak realistyczne, że aż momentami naprawdę przerażające. I naprawdę później ciężko jest się przestawić na normalne funkcjonowanie…

A tak swoją drogą – te tytuły tych królowych i innych… ja tego nie rozumiem. Bo królowa może być tylko jedna. I to akurat w przypadku, o którym myślę, nieco samozwańcza. Żeby zasłużyć na jakikolwiek tytuł, uważam, że trzeba się wykazać znakomitym dorobkiem. Znakomitym warsztatem, świetnym wyczuciem tematu, o którym się pisze, a przede wszystkim umiejętnością wciągnięcia czytelnika w tworzony przez siebie świat. Takiego wciągnięcia, żeby czytelnik z niecierpliwością czekał na książki kolejne. Odliczał dni do premiery i rzucał wszystko, by się w książkę zagłębić. Joanna Opiat – Bojarska należy do wyjątkowego Klubu Elity Anki. Mam tam zaproszonych niewielu Autorów, w zaszczytnym gronie znaleźli się ci nieliczni, których pióro jest dla mnie mistrzowskie. I tylko takich polecam innym ;)

Ps. To kiedy następna? ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.