„Demon” by Łukasz Henel

Góry Sowie stanowią zagadkę. Każdorazowo zbliżając się w te rejony, odwiedzając Kompleks Riese, czy nawet zamek w Książu, czułam na plecach oddech tajemnicy. Potęga kompleksu, budowanego latami w zboczach gór przez nazistów, niewyjaśnione przeznaczenie korytarzy i wielkich hal – to wszystko powoduje, że w głowie rodzi się milion domysłów, co mogło tam się dziać. Coś wiemy, te drobiny, które „pozwolono” nam odkryć. Ile tajemnic skrywają jeszcze Góry Sowie – to wiedzą tylko nieliczni.

Jednocześnie rejon ten jest przepiękny. Malownicze zbocza gór, rewelacyjne trasy turystyczne i wreszcie wspaniały zamek Książ – to wszystko stanowi o niezwykłym uroku tego regionu. Znając te wszystkie piękne miejsca, znając trochę Wałbrzych, wzięłam się za czytanie „Demona”. No i teraz mam problem…

Szanowny Panie Autorze. Zawiodłam się na Panu. Potężnie. Czytałam wcześniejsze Pana książki, których akcja umiejscowiona była gdzieś tam hen, daleko ode mnie. Oczywiście i „On”,”Podziemne miasto”, i „Szkarłatny blask” uwiodły mnie, co nie jest łatwe, bo jestem ciężkim kalibrem czytelniczym. A tu… no wziął i akcję umiejscowił w moich ukochanych Górach Sowich. Panie Autor, jak ja mam teraz po tych górach i pagórkach chodzić???

Żart oczywiście z tym zawodem ;) Mroczność książki – daję 10 na 10. Już od samego początku wskakuje się w gęstą jak bagno historię, czarną i okrutną. Później jest już tylko coraz trudniej… gdzieś tak po jednej trzeciej sny miałam mocno ciężkie i straszne, a im dalej zagłębiałam się w historię rzeczonego demona, przeplataną historiami o wampirzycach, czarownicach, Ahnenerbe, eksperymentach nazistowskich, straszliwym losie dzieci, na których badania prowadził jeden ze zbrodniarzy, tym nie tylko trudniej było mi się oderwać od tej książki, ale coraz bardziej mnie przerażała. Jedno jest pewne – chodząc po Górach Sowich na każdym pagórku ukradkiem będę rzucać kamieniem, by sprawdzić, czy nie stoi tam ukryte schronisko, będę nasłuchiwać wycia wilków, będę szukać śladów… a zakończenie to już w ogóle znakomite. Gratuluję kolejnej świetnej książki, a wszystkim, którzy lubią takie mroczne klimaty – serdecznie polecam!