„Nikt nie widział, nikt nie słyszał” by Małgorzata Warda

Poruszająca, wciągająca i niesamowita. Te trzy słowa opisują fabułę najlepiej. Małgorzata Warda pisze książki niełatwe. Porusza tematy, które mocno dają do myślenia, które są trudne same w sobie, ale jednocześnie niewiarygodnie prawdopodobne, często, niestety, prawdziwe. Ta książka jest tak naładowana emocjami, że trudno się od niej oderwać, by nie stracić nic z budowanego nastroju. Domysły, jakie pojawiają się w takcie jej czytania, ścieżki, jakimi podąża umysł, by próbować znaleźć odpowiedź, co się stało – to wszystko nie pozwala odetchnąć nawet na chwilę. A jeśli konieczne jest odłożenie tej książki choć na moment – przyciąga z niewiarygodnym magnetyzmem. Ilość pojawiających się możliwości, jak mogły potoczyć się losy porwanych dziewczynek, a także to, jak bardzo zaginięcie dziecka wpływa na rodzinę, jakie przeżywają emocje, jakie to ma znaczenie dla nich w dalszych latach, jak toczą się losy rodzeństwa, to wszystko powoduje, że książka, jak wszystkie inne tej Autorki, to nie są pozycje, które po przeczytaniu odkłada się po prostu na półkę. One zostają w myślach, nie pozwalają o sobie zapomnieć, ale przede wszystkim stanowią świetne studium problemów, nękających współczesne społeczeństwo, problemów, o których się głośno nie mówi. A powinno się. Głośno i dobitnie. Serdecznie polecam!